Webwriting – czym się różni od zwykłego pisania?

   Kiedy Internet przebudził się do życia, aby do reszty zawładnąć naszą codziennością, fani słowa pisanego podskoczyli z radości. Oto wreszcie pojawiło się medium, które połączyło obraz z tekstem! Niestety szybko przekonaliśmy się, kto nosi spodnie w tym związku.

   W sieci zdecydowanie króluje obraz, a użytkownik Internetu stał się bardziej przeglądaczem niż czytelnikiem słów, które widzi na ekranie. Czy to oznacza, że powinniśmy porzucić próby przekazania internaucie ważnych informacji? Oczywiście nie! Jeśli poznamy różnice, które dzielą tzw. „webwriting” – pisanie dla sieci – od tradycyjnej sztuki pisania, nauczymy się tworzyć teksty wartościowe, angażujące setki tysięcy użytkowników Internetu.

   Oto kilka kilka takich właśnie różnic:

  1. Trzeba zacząć z grubej rury. Odwrotnie niż tradycyjny czytelnik, przeglądacz internetowy nie godzi się na stopniowanie napięcia. Jeśli tytuł nie przyciągnie jego spojrzenia, poniosłeś porażkę!
  2. Tekst musi być zwięzły. Myślisz, że napisałeś krótki i treściwy artykuł? Na pewno się mylisz! Przejrzyj go raz jeszcze i wykreśl niepotrzebne słowa. Musisz postawić na jakość kosztem ilości.
  3. Tekst musi być przydatny. Użytkownik Internetu dociera do nas w poszukiwaniu istotnych informacji. Podróż do świata wyobraźni rezerwuje dla drukowanej beletrystyki.
  4. Czytelność przede wszystkim. Stosuj formatowanie przyjazne dla oka. Czytelna czcionka, ważne elementy wypunktowane. Nie przesadzaj też ze słownymi ozdobnikami, to nie książka!
  5. Rozmawiaj z użytkownikami. Tekst internetowy ma tę przewagę nad prasowym, że może i powinien być interaktywny, skłaniać do komentarzy, a nawet dialogu z autorem.
  6. Internet to dzielenie się informacjami. Koniec z tyranią drukowanej linii tekstu! Niech twój artykuł będzie hipertekstowy. Stań się przewodnikiem – wskaż użytkownikom dalszą drogę.

   Przestawienie się na powyższy tok rozumowania nie jest łatwe. Paradoksalnie im dłużej parasz się słowem pisanym, tym trudniej będzie Ci się przestawić na nowe tory. Ale gra jest warta świeczki – Internet oferuje bowiem nieograniczone możliwości dotarcia do nowych odbiorców.